"Piękna Teodora podbija kosmos"

Straciwszy dotychczasowego kapitana, Piękna Teodora trafia w ręce nie do końca poczytalnego Il Destino. Ten nie obejdzie się z nią tak delikatnie jak niesławny Botree, w dodatku przyjmie na jej pokład szemrane typy, które dawniej nie mogłyby się do Pięknej nawet zblizyć.

Teraz dopiero zacznie się prawdziwy podbój kosmosu: przygody, pościgi - i tym razem już naprawdę będą wybuchy.

Chyba że nie.

piątek, 28 listopada 2014

NaNo 2014 - Dzień 28

Kryzys zaatakował znienacka i z pełną mocą. Wróciło wewnętrzne fuj do tekstu i wróciło wrażenie, że to się nadaje tylko do napalenia w kominku. To znaczy - nadawałoby się, gdyby było na papierze. Tak to w ogóle mogiła.
Wycisnęłam z siebie tysiąc słów - i to naprawdę wycisnęłam. Pisząc miałam wrażenie, że mózg skręca mi się w rulon i od czasu do czasu spomiędzy zwojów skapuje jakieś słówko. Wstrętne, brzydkie i do niczego się nienadające, ale słówko to słówko, więc je zatrudniałam w tekście.
W tej sytuacji na fajka mogę zaprezentować tylko jedno zdanie, które właśnie zaistniało w moim NaNo. I gdyby ktoś miał wątpliwości - tak, to zdanie również doliczyłam do normy. Jest tak źle.

***
"Pierdolę napiszę ten rozdział później, a póki co próbuję przeskoczyć do kolejnego."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz