Nie mogę powiedzieć, żebym dzisiejszą normę pisała jakoś szczególnie szybko i dziarsko. Szło mi powoli, zwłaszcza na początku. Z czasem jednak się rozpędziłam i teraz chyba widzę, że dobrze mi się pisze wieczorami - pod warunkiem, oczywiście, że mogłam się wcześniej wyspać i nie padam na nos. W efekcie napisałam dziś 3558 słów, co daje mi łączny wynik 22010 słów. Czyli niebawem półmetek. A potem jeszcze tylko niemal drugie tyle, jeśli mam spełnić swoje prywatne założenia tegorocznego NaNo...
Zrobiło mi się w ten tekst coś strasznego tak w ogóle. Ciągle jest jakaś akcja - a to się biją, a to więcej się biją, a to uciekają. I ja nie ogarniam, w co ja się wpuściłam. Bo to ja - przecież ja nie umiem w akcję! No więc panikuję, ale jakoś staram się rzeźbić.
Dziś niechcący mi się upiło Lucianę. Co, ofkoz, musiało się skończyć mordobiciem, bo czemu nie? Ale chyba wpadłam na jakiś trop, który pozwoli mi wylądować Piękną Teodorą na planecie o - tymczasowo - wdzięcznej nazwie "[NAZWAPLANETY]".
Każde trzymanie kciuków za jutrzejszą normę mile widziane.
***
"– To mógł nie być przypadek, że wspomniał o nich właśnie teraz – mamrotał bardziej do siebie niż do kogokolwiek innego. – Ale czy nie kombinuję za bardzo…? Co miałyby tu robić? Chyba że były aresztowane albo coś takiego.
Bezwiednie Filip opróżnił w końcu kufel i zaczął przeżuwać jedzenie, nie poświęcając odrobiny uwagi walorom smakowym.
– Ja muszę… – szepnęła Luciana, zsunęła się ze stołka i wygładziła suknię. – Za chwilkę wracam… tylko znajdę, no… – dodała, po czym ruszyła przez zgromadzoną w lokalu klientelę w poszukiwaniu toalety."
To wygląda, jak miłe złego początki XDD
OdpowiedzUsuńNo i ofkoz, że trzymam!
Ja także trzymam. Będę trzymać bardziej, jeśli opko będzie o elfach. Ja fangirluję elfy - do czego to doszło :P
OdpowiedzUsuńTo opko nie jest o elfach :P O elfach mam dwa, jedno napisane, drugie dopiero przede mną^^
Usuń