"Piękna Teodora podbija kosmos"

Straciwszy dotychczasowego kapitana, Piękna Teodora trafia w ręce nie do końca poczytalnego Il Destino. Ten nie obejdzie się z nią tak delikatnie jak niesławny Botree, w dodatku przyjmie na jej pokład szemrane typy, które dawniej nie mogłyby się do Pięknej nawet zblizyć.

Teraz dopiero zacznie się prawdziwy podbój kosmosu: przygody, pościgi - i tym razem już naprawdę będą wybuchy.

Chyba że nie.

sobota, 7 listopada 2015

NaNo 2015 - Dzień 7

Plan na dziś był: napisać co najmniej dwie normy. Okazało się, że to absolutny szczyt moich dzisiejszych możliwości - udało mi się wyklepać 3346 słów i dobić łącznie do 18452 słów. Nie jest to wynik szczególnie imponujący na tle tego, co mogło być, ale jeśli wziąć pod uwagę, że naprawdę nie mam wiele czasu, to jest nieźle.
No i skończyłam drugie opowiadanie, czyli Wysoki Las. Zaczęłam zaś Koronę Borysa, co oznacza ni mniej ni więcej, że no - pojawi się Borys!
Żal mi tylko tego, że w tym opku miałam wprowadzić jeden fajny element, który mnie strasznie jarał - a jak przyszło do pisania, to o tym elemencie na śmierć zapomniałam i przypomniałam dobie o nim dopiero dziś, zerknąwszy do notatek - po skończeniu opowiadania... Opowiadania, które w międzyczasie pomknęło fabularnie w zupełnie innym kierunku i wzbogaciło się o jedno totalnie nieplanowane cameo.
Nie mam jeszcze pojęcia, o czym będę pisać jutro. Mam nadzieję, że jakoś to pójdzie. Chciałabym znów machnąć co najmniej dwie normy.
Inna sprawa, że Wysoki Las rozrósł się zdecydowanie bardziej niż to miałam zaplanowane. Ot, tyle warte są moje plany...

***
"Ásgeirr długo stał i machał na pożegnanie Pięknej Teodorze, która, buchając płomieniami i parą z trzech kominów, opuściła ten świat. Machał nawet wtedy, gdy nie pozostała już po niej choćby kropka na nieboskłonie.
Machał, bo dopóki to robił, trwał w złudzeniu, że nie jest sam – że klienci dopiero co odlecieli, w każdej chwili mogą zjawić się kolejni. Że nie będzie więcej martwej, wilgotnej ciemności, a fabryka wróci do życia.
Aż w końcu mechanizm napędzający rękę zmęczył się."

1 komentarz: