"Piękna Teodora podbija kosmos"

Straciwszy dotychczasowego kapitana, Piękna Teodora trafia w ręce nie do końca poczytalnego Il Destino. Ten nie obejdzie się z nią tak delikatnie jak niesławny Botree, w dodatku przyjmie na jej pokład szemrane typy, które dawniej nie mogłyby się do Pięknej nawet zblizyć.

Teraz dopiero zacznie się prawdziwy podbój kosmosu: przygody, pościgi - i tym razem już naprawdę będą wybuchy.

Chyba że nie.

wtorek, 9 grudnia 2014

NaNo 2014 - wpis uzupełniający 6

Statystyka z dziś: 1207 słów. Szok w trampkach, bo przez większość dnia oscylowałam w okolicach 266 słów. Dopiero przed północą się coś odblokowało - ofkoz mogłabym pisać dalej, ale właśnie zobaczyłam, która godzina. No i jednak może nie.
Przekonałam się dzisiaj, że mgła to nie osłony Enterprise i że nie umiem o niej pisać. Smuteczek.
Przekonałam się też, że lepienie bałwana naprawdę może być rzewne. Wow.
I tak jak zazwyczaj, cameo i retrospekcje ratują mi skórę.

***
"Nie była głupia. Przynajmniej starała się nie być, choć z mieszanymi efektami. Niemniej jeśli ktoś wysuwał rozsądną radę, Herja była skłonna się do niej zastosować. Szczególnie jeśli nikt tego nie widział i miała możliwość utrzymywania później, że na wszystko wpadła sama."

2 komentarze:

  1. <3
    Wiesz? Ona jest po prostu bardzo, bardzo prawdziwa! I chyba dlatego właśnie wygrywa najwięcej sympatii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo Wy jesteście spaczone. :P Zobaczymy, jak ją przyjmie widownia, jeśli uda mi się to skończyć. xD

      Usuń