"Piękna Teodora podbija kosmos"

Straciwszy dotychczasowego kapitana, Piękna Teodora trafia w ręce nie do końca poczytalnego Il Destino. Ten nie obejdzie się z nią tak delikatnie jak niesławny Botree, w dodatku przyjmie na jej pokład szemrane typy, które dawniej nie mogłyby się do Pięknej nawet zblizyć.

Teraz dopiero zacznie się prawdziwy podbój kosmosu: przygody, pościgi - i tym razem już naprawdę będą wybuchy.

Chyba że nie.

piątek, 6 czerwca 2014

Ósmy fajk uzupełniający "A ono się pali!" - 766 sów

Dziś fajczek krótki, bo nie mam siły ani ochoty szukać niczego dłuższego. Jest jak jest. Chaos w tym pierwszym rozdziale w sumie wcale mi się nie zmniejsza, za to Piękna Teodora startuje przez dwie strony, no i kontynuuję obrządek wzbogacania nieco charakteru Lahna. Może gdybym się spięła, miałabym szansę jutro skończyć ten rozdział - wtedy już naprawdę krótka piłka do CreateSpace, które wysyła mi przypominajki i które lada moment mi przepadnie...

***

Poszycie Pięknej Teodory zadrżało i wpadło w rezonans, brzęcząc na granicy słyszalności. Już wkrótce z cichym wizgiem spięte czarną gąsienicą koła lokomotywy odczepiły się od szyn, a kadłub, sapiąc i zgrzytając, jął piąć się ku górze, ku wyższym warstwom rzadkiej atmosfery Planety-Nosicielki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz